Sortuj wg
Najnowszej
Najpopularniejszej

Autorzy:

Pięć typowych błędów w umowach wdrożeniowych

Niepowodzenie projektu IT ma o wiele większe skutki niż wartość samej umowy. Nie jest możliwe napisanie idealnego, precyzyjnego i niepozbawionego pola do interpretacji kontraktu, ale zbyt często zgadzamy się na zapisy jawnie prowokujące do sporów, których warto unikać. Przez wiele lat nieudane wdrożenia były traktowane jak siła wyższa, strata, którą trzeba przeboleć. Nigdy więcej. Zamawiający nie godzą się z niedokończonymi projektami, podobnie jak wykonawcy. Zarówno przed sądami powszechnymi, jak i arbitrażowymi obserwujemy wzrost liczby postępowań, a w procesach widać wszelkie zaniedbania procesu negocjacyjnego, a przede wszystkim wady samej umowy. Przedstawiamy pięć zagadnień, które najczęściej powodują nieporozumienia i spory. Wybór jest subiektywny. Przedmiot umowy (świadczenia): na co się właściwie umówiliśmy? Top of the top, crème de la crème umów wdrożeniowych. Studenci prawa nie są w stanie uwierzyć, że umowa wdrożeniowa nie opisuje precyzyjnie przedmiotu świadczenia. Wiemy, ...

Autorzy:

Prawa autorskie w projektach IT. Głównie o różnicach między przeniesieniem praw a licencjami

Pomysł, aby ochronę rozwiązań branży IT oprzeć na prawie autorskim nie był specjalnie szczęśliwy. Prawo autorskie stworzono z myślą o twórcach oraz odbiorcach. Jednym przyznano stosunkowo daleko idącą, choć nader specyficzną, ochronę, drugim – szereg uprawnień mających na celu możliwość korzystania z dzieł twórców. Dla rozwijającego się przemysłu softwarowego było to nie do zaakceptowania – specyfika ochrony twórców zbyt często działała wbrew interesom ich pracodawców, specyfika uprawnień użytkowników była groźna jeszcze częściej (vide: dozwolony użytek osobisty). Zrobiono to, co było najłatwiejsze – wprowadzono do systemu szereg wyjątków i zmian, które pozbawiły sensu wiele instytucji prawa autorskiego. Na dodatek zmieniono interpretację klasycznych przepisów – to, co było dozwolone jeszcze przed chwilą, okazało się nielegalne. I teraz żyjemy w tym właśnie świecie – z szeregiem zmian, nowych przepisów, nowego rozumienia wiekowych konstrukcji prawnych. Jeżeli dołożymy do tego nieintuicyjność ochrony tzw. w ...

Autorzy:

    Przetargi na rozwiązania open source

    Dla podmiotów publicznych, a także dla wykonawców startujących w przetargach, przydatna jest wiedza na temat zasad korzystania z wolnego oprogramowania (w tym open source) przy realizacji zamówień publicznych. Problematyka ta rzadko staje się przedmiotem rozważań Krajowej Izby Odwoławczej, co nie ułatwia oszacowania ryzyka. Popularność zyskuje pogląd, że wykonawca może zaoferować oprogramowanie rozpowszechniane na wolnej licencji jako produkt równoważny do "zamkniętego" produktu wymaganego przez zamawiającego. Kluczowe jest tu stwierdzenie, czy spełnia on wymagania zamawiającego i czy wypełnia wskazane w Specyfikacji Istotnych Warunków Zamówienia kryteria równoważności. Ciekawszy problem powstaje, jeżeli zamawiającemu zależy, aby otrzymać wyłącznie rozwiązanie bazujące na wolnym oprogramowaniu (przy założeniu, że zamawiający ma otrzymać oprogramowanie odpłatnie, bo tylko takich przypadków dotyczy prawo zamówień publicznych). Oczywiście postawienie takiego wymagania w praktyce uniemożliwia u ...

    Autorzy:

    Między precyzją a elastycznością

    Historia z życia wzięta Kilka tygodni temu poproszono mnie o mediację w sporze między dość znaną międzynarodową firmą a krajowym przedsiębiorstwem korzystającym od kilku lat z usługi kompleksowego outsourcingu IT. Sytuacja okazała się dość złożona, jeśli chodzi o kwestie prawne − strony od wielu miesięcy wykonywały umowę zgodnie z praktyką i wolą kierowników projektu, wolą zresztą wyjątkowo rozsądną, jednakże sprzeczną z zapisami umowy. Negocjatorzy opracowali kontrakt bardzo teoretyczny − ani nie opisywał wystarczająco dokładnie zakresu usług, ani nie pozwalał na zmiany nieżyciowych zapisów. Jednym słowem: koszmar. Jeśli oprzeć się na samych zapisach, wykonawca był na straconej pozycji − wszelkie zmiany umowy wymagały przecież „formy pisemnej pod rygorem nieważności". Jeśli zmusić wykonawcę do realizacji umowy wedle zapisów, zamawiający bardzo szybko znalazłby się na skraju przepaści. Lege artis. Udało nam się zażegnać spór, ale konflikt ten uzmysłowił, jak ogromną wagę należy przykładać d ...